Wirtualny pracownik, czyli prawie pełna automatyzacja w branży domenowej z n8n. Część 1

Square

Będąc od lat związany z rozwiązaniami serwerowymi i hostingowymi, siłą rzeczy domeny zawsze są kluczowym ich elementem. Zarówno od strony technicznej – czyli serwerów DNS i utrzymaniu poprawnego działania domen, jak i po znaczeniową ich funkcję: jako nazwę bloga, sklepu, markę osobistą, firmową, informacyjną, czy chociażby aktywo cyfrowe.

Jako kolejny etap mojego doświadczenia postanowiłem wejść do świata inwestycji w nazwy domenowe, ale z najbardziej możliwą automatyzacją – od wyłowienia i analizę potencjalnie interesujących nazw, po integrację z giełdą i portfolio, oraz komunikacją z klientami. Kluczowy był również koszt rozwiązania – odpadały więc drogie narzędzia SaaS, oraz bezpieczeństwo i prywatność danych. Postawiłem na n8n w wersji darmowej „self hosted”, oczywiście na platformie linuksowej (Debian + Docker).

Wstęp i Architektura – Dlaczego n8n i własny serwer?

Większość firm zaczyna swoją przygodę z automatyzacją od najpopularniejszych narzędzi w chmurze: Zapiera lub Make.com. O ile sprawdzają się one znakomicie przy prostych zadaniach (np. wrzucenie leada z formularza do CRM-u dwa razy dziennie), o tyle przy masowym przetwarzaniu danych ich modele rozliczeniowe stają się finansowym koszmarem.

Przyjmijmy realny scenariusz dla średniej skali operacji domenowych: system przetwarza listy wygasających domen, odpytuje API giełdy, filtruje dane, wysyła zapytania AI i dla wybranych adresów automatycznie przygotowuje zaplecze. Generuje to średnio 50 000 operacji/wykonań w miesiącu. Koszt płatnych rozwiązań SaaS wyniósłby od kilkudziesięciu do kilkuset dolarów miesięcznie. To stawia duże wyzwanie dla opłacalności biznesu domenowego na rynku polskim.

n8n self-hosted (Community Edition) oferuje darmową licencję do użytku wewnętrznego z dostępem do wszystkich ponad 400 integracji i zaawansowanych węzłów AI. Niezależnie od tego, czy przeanalizujesz 50 000, czy 500 000 domen miesięcznie – koszt oprogramowania wynosi 0 zł. Płacisz jedynie za maszynę, na której system stoi, oraz ewentualnie za tokeny AI u dostawcy modelu, bez dodatkowej marży nakładanej przez pośredników typu Zapier. Aktualny koszt miesięczny to około 30 zł brutto za tokeny oraz niecałe 50 zł za Google Ai Pro 5TB.

Przeniesienie n8n na własną infrastrukturę i uruchomienie go w środowisku Docker daje korzyści wykraczające daleko poza same oszczędności finansowe.

Koszt stworzenia analogicznego oprogramowania w jakimś języku skryptowym chyba byłby jeszcze wyższy i zdecydowanie dłuższy. Spinanie wszystkich elementów za pomocą np. Pythona lub PHP + Mysql/Postgresql, to żmudna i niepotrzebna praca skoro są gotowe i tak wydajne rozwiązania.

W wersjach chmurowych każdy proces ma narzucony sztywny limit pamięci, oraz maksymalny czas wykonywania skryptu (timeout). W przypadku n8n self-hosted ogranicza Cię tylko Twój sprzęt.

Praca na rynku domen wymaga integracji z API giełd, dostawców AI, skrzynkami email, dostępem do arkuszy Google Sheets itp. Przechowywanie tokenów autoryzacyjnych, danych finansowych i strategicznych list domen na zewnętrznych serwerach firm trzecich zawsze niesie za sobą ryzyko wycieku danych. W modelu self-hosted cała baza danych oraz klucze uwierzytelniające znajdują się na Twoim własnym, niedostępnym z zewnątrz serwerze.

Integracja z API Aftermarket – selekcja domen i dodanie ich do przechwycenia

Na polskim rynku największą giełdą domen jest Aftermarket, która ma dobrze udokumentowane API – pozwala nam to na automatyczne pobieranie wygasających domen i wybranie tylko najlepszych. Aby n8n mógł rozmawiać z giełdą w naszym imieniu, potrzebujemy pary kluczy, które generuje się w panelu użytkownika Aftermarket.

Już na etapie wysyłania zapytania do API wstępnie filtrujemy wyniki – określając czas wygasania, długość domeny, rodzaje TLD domen, odrzucając domeny IDN, czy zawierające myślniki. Czas wygasania domen mam ustawione na 7 dni, to pozwala wykluczyć domeny, które ktoś zapomniał opłacić i po kilku dniach to zrobił. API zwraca nam wynik w postaci jednej tablicy JSON, więc następnym węzłem musi być „Split Out” czyli rozdzielenie wyników na pojedyncze rekordy i przekazanie tego do pętli „Loop” aby po kolei przetwarzać otrzymane wyniki.

blank
Tak wygląda opisywany „workflow” n8n.

Każdą domenę analizuje nam model AI, który poinstruowany odpowiednim „promptem” dokonuje szybkiej wyceny i pisze krótką analizę domeny opisującą jej potencjalne zastosowanie i znaczenie, np. dla domeny z naszej oferty: marinara.pl – „Jest to generyczny, krótki i bardzo rozpoznawalny termin kulinarny, który ma ogromny potencjał jako nazwa własna dla marki gastronomicznej lub producenta żywności.

Następnie dane przechodzą do węzła „Code”, gdzie za pomocą kodu JavaScript układamy wyniki w spójne rekordy możliwe do wrzucenia do arkusza. Stąd trafia wszystko do węzła warunkowego „If”, gdzie filtrujemy wszystkie domeny od interesującej nas wartości w górę – kierując je do zapisu w arkuszu Google Sheets. W ten sposób pojawiają się nam codziennie informacje o wygasających za 7 dni domenach – nazwa domeny, data wygasania, parametry SEO Majestic i PR, oraz krótki opis analityczny domeny.

W międzyczasie dodajemy węzeł „Wait”, by zapytania do modelu AI były wysyłane w bezpiecznych odstępach czasu – tu należy dopasować to do wersji agenta, którego używamy. Im tańszy tym odstępy czasowe muszą być większe. Ja korzystając z płatnych tokenów mam ustawione pół sekundy, ale przy darmowej wersji Gemini już należy ustawić 5 sekund, a nawet więcej bo są limity ilościowe na godzinę. Generalnie koszt płatnych tokenów jest na tyle niski, że polecam od razu to zasubskrybować.

Wyzwalaczem przebiegu automatyzacji jest „Schedule Trigger”, czyli odpowiednik linuksowego „crona” – to pozwala zaplanować konkretną częstotliwość uruchamiania. U mnie uruchamia się ten konkretny przykład wcześnie rano, abym około godziny 7-8 miał już przetworzoną dzienną partię danych. Średnio pobranych jest około 700 do 1200 domen, co zajmuje około godziny. Finalnie pojawia się w arkuszu Google Sheets wstępnie wyselekcjonowanych około 30-40 domen. Tyle można przeanalizować już samodzielnie, chociaż ja dodatkowo wrzucam je do analizy do specjalnie stworzonego gema, który mi je szczegółowo analizuje i dzieli na kategorie pod względem ich atrakcyjności.

Wstępnie zastanawiałem się nad automatyzacją również tego kroku – za pomocą modelu o wyższym poziomie myślenia, jednak wolę finalny proces decyzyjny jednak podejmować samodzielnie. Być może rozszerzę to kiedyś np. o wysyłanie przygotowanych propozycji na telegram do zatwierdzenia, ale na razie to tak mało czasu wymaga, że odsuwam to w czasie.

Po podjęciu decyzji, które domeny planuję dodać do przechwycenia zaznaczam je w arkuszu w odpowiednim polu . Następnie uruchamiam ręcznie workflow, który odczytuje z arkusza wskazane domeny i przez API dodaje je do przechwycenia na moim koncie. Odrzucone domeny, są usuwane z arkusza aby nie zaśmiecały niepotrzebnie danych.

blank
Opisywany „workflow”, który już docelowo przekazuje domeny do przechwycenia.

W międzyczasie działa też prosta automatyzacja, która analizuje skrzynkę email i wyłapuje wiadomości z Aftermarket informujące o nieudanym przechwyceniu domeny (np. odnowione przez abonenta) oraz o trafieniu domeny na aukcję przechwyconych. To mi automatycznie edytuje arkusz oznaczając domeny odpowiednio i dodając adnotację o statusie (nieudane przechwycenie lub aukcja).

Podsumowanie

Przed wdrożeniem tego rozwiązania wyszukiwanie interesujących domen to była żmudna i czasochłonna praca – filtrowanie wyników na stronie giełdy, przeglądanie i zastanawianie się nad znaczeniem niektórych nazw. Ewentualnie poleganie na mailowym powiadamianiu o pojawiających się nowych domenach na podstawie zapisanych filtrów. Dodawanie ich potem ręcznie do przechwycenia to kolejne stracone minuty, układające się finalnie w kilka godzin – gdybyśmy chcieli skrupulatnie analizować przynajmniej większą część wygasających domen.

Obecnie sprzęt za grosze – wpięty w sieć lokalną minikomputer z Linuksem na pokładzie, wykonuje pracę jednego pracownika na etacie. Pracującego 7 dni w tygodniu, nie zapominającego o niczym i analizującego każdą domenę z taką samą uwagą – niezależnie czy to pierwsza czy tysięczna domena.

W kolejnych częściach opiszę kolejne zastosowania n8n – analiza innych domen na giełdzie, publikacja wpisów na stronie, dodawanie domen na serwerze dns, obsługa mailingu itp.

Zapraszam do obserwowania i kontaktu – chętnie pomogę w stworzeniu podobnych rozwiązań niezależnie od branży.

Arkadiusz Bednarczyk
ABSerwery.pl / KluczoweDomeny.pl